WLB a prawo

Work-life balance na świecie

Piszemy często o work-life balance i sposobach jego implementowania w firmie. Warto  przyjrzeć się więc temu zjawisku na świecie. Okazuje się, że OECD (Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju) już się tym zajęło  i przygotowało raport na ten temat, szeregując państwa w których WLB funkcjonuje najlepiej.

ALE JAK ZMIERZYĆ WORK-LIFE BALANCE?

Dla każdego człowieka oznacza on coś innego, trudno więc przyjąć obiektywny wskaźnik, którym można by go zmierzyć na Świecie. OECD przyjęło zatem najbardziej obiektywny z możliwych wskaźnik –  liczbę godzin. I tak wzięto pod uwagę procent pracowników spędzających w pracy „długie godziny” (rozumiane jako 50- i więcej godzinny tydzień  pracy), a także czas poświęcany każdego dnia na „odpoczynek” – w tym hobby, czas na sen i jedzenie, a także po prostu „czas wolny”.

ROZWIĄZANIA PRAWNE

W niektórych krajach wprowadzono nawet przepisy prawne mające na celu aktywne promowanie równowagi praca-życie:

  • We Francji wprowadzono przepis pozwalający pracownikom na wyłączenie maila służbowego w godzinach, kiedy przebywają poza biurem
  • UE wydała dyrektywę dotyczącą godzin pracy, która wymusza na państwach członkowskich wprowadzenie maksymalnie 48-godzinnego tygodnia pracy, wliczając w to nadgodziny
  • Ilość dni ustawowo wolnych od pracy różni się zależnie od kraju – Na największą ilość dni wolnych od pracy czasu mogą liczyć Finowie. Przysługuje każdego roku ustawowe prawo do 30 dni urlopu (płatnego), 14 dni świątecznych oraz gwarancja wszystkich sobót i niedziel wolnych. Mniej o 4 dni wolne mają Francuzi i Hiszpanie – mogą się pochwalić 22 dniami urlopu oraz 14 dniami świątecznymi. Dodatkowo z okazji ślubu Hiszpan może liczyć na 15 dni wolnego. Do zadowolonych mogą zaliczyć się także Szwedzi. Pracodawca musi udzielić im 25 dni urlopu pełnoetatowemu pracownikowi. Polacy również nie mogą narzekać – 20 lub 26 dni urlopu płatnego  i 13 dni ustawowo wolnych od pracy.

GDZIE WORK-LIFE BALANCE DZIAŁA NAJLEPIEJ?

Według OCED ranking układa się w następującej kolejności:

  1. Holandia
  2. Dania
  3. Francja
  4. Hiszpania
  5. Belgia
  6. Norwegia
  7. Szwecja
  8. Niemcy
  9. Rosja
  10. Irlandia

Organizacja wskazała też kraje gdzie sytuacja ma się najgorzej:

  1. Turcja
  2. Meksyk
  3. Izrael
  4. Korea
  5. Japonia
  6. Islandia
  7. RPA
  8. Australia
  9. USA
  10. Nowa Zelandia

Oczywiście OCED zajmuje się badaniem również innych czynników i oceną krajów członkowskich pod ich kątem, work-life balance jest tylko jednym z nich. Jednak nie ulega wątpliwości, że zapewnienie tej równowagi i możliwości korzystania z życia poza pracą jest ważnym aspektem życia, stąd podlega częstym analizom, a zapewnienie możliwie dobrych warunków do korzystania z niego jest również  obowiązkiem ustawodawcy, czego świadomość widać w ustawodawstwie coraz większej ilości państw oraz w dyrektywach i zarządzeniach organizacji i instytucji.

 

(artykuł na podstawie tekstu „What Work-Life Balance Looks Like Around the World” autorstwa Wanda Sealy, Fairygodboss)

Urlop ojcowski – jak to ugryźć?

Według badań przeprowadzonych przez Międzynarodową Organizację pracy ojcowie, którzy korzystają z urlopu rodzicielskiego, w szczególności z dwóch lub więcej tygodni niezwłocznie po narodzinach dziecka zdecydowanie częściej będą w przyszłości aktywnie zaangażowani w wychowanie dzieci, co może mieć pozytywny wpływ, tak na równouprawnienie w domu i pracy, jak i prowadzić do zmian wewnątrz związku, postrzeganie ról rodzicielski i zapobieganie stereotypom.

Spróbujcie jednak wpisać „tacierzyński” w Word’a lub inny edytor tekstu – mój automatycznie zmienił „t” na „m” i stąd pomysł na serię artykułów o sytuacji ojca na rynku pracy. Faktem jest, że gdy mowa o zbliżających się narodzinach wciąż to głównie sytuacja matek jest poruszana w mediach i przy rodzinnych obiadach. „Stay at home dad” pozostaje tworem równie abstrakcyjnym jak zaludnienie Marsa – niby możliwe, ale kto by to robił. A jednak polskie przepisy umożliwiają ojcom korzystanie z urlopu tacierzyńskiego (choć formalnie taki urlop nie istnieje, o czym piszę poniżej), a także z urlopu ojcowskiego. Występują między nimi zasadnicze różnice, którym warto się przyjrzeć. Od 17 czerwca 2013 r. na urlop przysługujący rodzicom składa się: 20 tygodni macierzyńskiego, 6 tygodni dodatkowego macierzyńskiego oraz 26 rodzicielskiego. Cały okres tego ostatniego można podzielić na trzy części, z których na przemian może skorzystać zarówno tata, jak i mama dziecka.

Urlop tacierzyński jako taki nie występuje w polskim Kodeksie Pracy. Nazywamy jednak w ten sposób część urlopu macierzyńskiego z której rezygnuje matka, a którą to część przejmuje ojciec. Zgodnie z obowiązującymi przepisami pracownica po wykorzystaniu po porodzie co najmniej 14 tygodni urlopu macierzyńskiego, ma prawo zrezygnować z pozostałej części tego urlopu. W takim przypadku z niewykorzystanej części urlopu macierzyńskiego skorzystać może pracownik-ojciec wychowujący dziecko, na swój pisemny wniosek. Oznacza to w praktyce tyle, że ojciec może wykorzystać 6 z 20 tygodni urlopu macierzyńskiego, jeżeli oczywiście wyrazi taką chęć. A czy wyraża? Niestety, niespecjalnie. Trudno doszukać się szczegółowych danych, jednak wygląda na to, że jest to ułamek rodziców. Najczęściej tłumaczymy się względami ekonomicznymi, a także wciąż pokutującymi stereotypami – to kobieta zostaje z dzieckiem w domu po porodzie, nie ojciec.

Przyjrzyjmy się jeszcze urlopowi ojcowskiemu.

Z urlopu ojcowskiego mogą skorzystać zarówno ojcowie biologiczni, jak i adopcyjni. Prawo do urlopu ojcowskiego przysługuje w wymiarze 2 tygodni, nie dłużej jednak niż – do ukończenia przez dziecko 12 miesiąca życia (i podobnie w przypadku ojców adopcyjnych – do upływu 12 miesięcy od dnia uprawomocnienia się postanowienia orzekającego przysposobienie). Skoro więc wiemy, że na tacierzyński póki co nie wybierze się zbyt wielu ojców, warto chociaż zachęcać ich do wykorzystania urlopu ojcowskiego – te dwa tygodnie z partnerką i nowonarodzonym członkiem rodziny to niezastąpiony czas, idealny by umocnić relacje i zacząć rozbudowywać rodzinę. Statystyki są obiecujące – w 2014 roku co trzeci tata skorzystał z przysługujących mu dwóch tygodni urlopu ojcowskiego – wzięło go aż 129,4 tys. mężczyzn, to znaczny wzrost w stosunku do lat ubiegłych.

A nieprzekonanych zachęcam do obejrzenia fragmentu programu zrealizowanego przez amerykańską telewizję ABC na temat Szwedów na… tacierzyńskim :).

Zobacz film >>>  TATUSIOWIE NA TACIERZYŃSKIM

Co więcej, MPiPS przygotowało stronę internetową poświęconą urlopom rodzicielskim, ze specjalną częścią poświęconą wyłącznie ojcom, gdzie wyjaśnione zostały różne, potencjalnie nurtujące tatusiów myślących o urlopie tacierzyńskim, kwestie.

Zobacz film >>> JAK TO UGRYŹĆ?