Bez kategorii

Dobro innych nie jest mi obojętne – o Vital Voices

Rozmowa z Karoliną Andrian, przedsiębiorczynią, pierwszą Polką uczestniczącą w amerykańskim programie rozwojowym dla kobiet Vital Voices Grow Fellowship o potrzebie edukacji, tolerancji, sile różnorodności a także dlaczego warto angażować się w działania, które pomagają innym i zmieniają świat na lepsze.

(artykuł ukazał się w wydaniu czasopisma „Personel i Zarządzanie” październik 2018, wywiad przeprowadziła Anna Włudarczyk)

 

Jest Pani pierwszą Polką, która zakwalifikowała się do amerykańskiego programu Vital Voices Grow Fellowship. Na czym polega ten program i do kogo jest skierowany?

Tak, jestem pierwszą Polką w programie Vital Voices Grow Fellowship. Nie jest on jeszcze zbyt popularny w naszym kraju, a informację o nim, zupełnie przypadkowo  znalazłam na Facebook’owym profilu Vital Voices. Poszukiwałam dla siebie programu rozwojowego, który połączyłby dwa obszary: mojego rozwoju osobistego oraz rozwoju mojego biznesu.  To było dla mnie priorytetowe, aby edukacja przynosiła korzyści zarówno mnie osobiście, jak i mojej firmie. Jestem pracującą matką trójki dzieci i trudno mi wygospodarować ekstra czas na rozwój personalny, dlatego uznałam, że czas, kiedy nie będzie mnie w domu, powinien przynosić korzyści i mnie i mojej firmie. Przyznam, że moje poszukiwania trwały dość długo a program Vital Voices Grow Fellowship (VV Grow)  idealnie odpowiadał na moje potrzeby.

 

Skąd pomysł na aplikowanie do akurat tego programu? Czy nie znalazła Pani podobnych programów w Polsce?

Swoje poszukiwania rozpoczęłam od naszego rynku, między innymi w polskim oddziale Vital Voices – niestety nie znalazłam niczego, co by odpowiadało moim potrzebom. Na naszym rynku jest bardzo dużo programów dla kobiet pracujących w korporacjach, jest wiele organizacji – formalnych i nieformalnych, które wspierają kobiety w dużych organizacjach, propozycji dla kobiet z małych i średnich firm jest zdecydowanie mniej. W VV Grow wyraźnie widać jasno sprecyzowany cel programu. Mogą aplikować do niego kobiety, które prowadzą firmy oraz angażują się społecznie na rzecz innych – dobro innych ludzi nie jest im obojętne i w swoich działaniach dążą do konkretnych zmian. Pomyślałam, że to propozycja dla mnie. Prowadzę firmę Femmeritum, która wspiera pracodawców w projektowaniu i wdrażaniu projektów łączenia życia zawodowego z życiem prywatnym. Możliwość połączenia tych światów to moje spiritus movens. Angażuję się także w działania wspierające edukację dzieci – założyłam fundację STEFANKA, która działa od ośmiu lat w państwowej szkole podstawowej na Saskiej Kępie w Warszawie. Jej celem jest uzupełnienie edukacji, jaką dzieci otrzymują w ramach zajęć podstawowych.

Samo prowadzenie firmy i zarabianie pieniędzy nie są jednak dla mnie wystarczające.  Chcę angażować się w działania, które pomagają innym, zmieniają ich światopogląd, zmieniają świat na lepsze. I wcale nie muszą to być spektakularne zmiany. Wierzę, że małymi kroczkami da się zmieniać naszą rzeczywistość. Dlatego, kiedy przeczytałam opis programu VV Grow poczułam, że dokładnie tego szukam, że myślę w podobny sposób, że tak widzę swoje miejsce w świecie. I zgłosiłam się. Na szczęście uczestnictwo w programie było całkowicie bezpłatne, wszystkie koszty pokryte zostały przez Vital Voices. Miało to dla mnie kolosalne znaczenie, bo jako mały przedsiębiorca nie dysponuję dużym budżetem szkoleniowym.

 

Wiem, że program jeszcze trwa – jakie korzyści widzi Pani dla siebie i swojej firmy już teraz?

Program trwa rok. To intensywna praca bazująca na webinariach i bibliotece wiedzy Harward Manage Mentor, gdzie przechodzimy szereg szkoleń. W trakcie trwania programu prowadzę indywidualne rozmowy z trenerami planowania rozwoju, finansów, networkingu, marketingu, zarządzania. Dużo pracuję samodzielnie – zadania, które mam do wykonania są ściśle powiązane z moim biznesem i celami, jakie wyznaczyłam sobie do osiągnięcia w ramach programu.  W przygotowaniu tych prac uczestniczy cały zespół z firmy – wspólnie planujemy rozwój i strategię. Staram się wszystko, czego się uczę, przekazywać moim pracownikom.

Jednym z elementów programu jest pięciodniowe spotkanie wszystkich uczestników i trenerów VV Grow. W tym roku był to Dublin w Irlandii. Podczas tego pobytu mnóstwo czasu spędzaliśmy na wspólnych sesjach i warsztatach i pracowaliśmy nad swoimi projektami biznesowymi. Miałam okazję poznać kilkadziesiąt kobiet z całego świata, które tak jak ja,  prowadzą własny biznes. To było wyjątkowe i bardzo silne doświadczenie. Każda z tych kobiet zrobiła na mnie ogromne wrażenie – zarówno ich osobowości, jak i to, co robią zainspirowały mnie i dodały odwagi do dalszego działania. Poznałam też przedstawicieli Vital Voices z USA odpowiedzialnych za ten program.

 

Co było dla Pani największym zaskoczeniem i największą wartością z uczestnictwa w programie?

Największym zaskoczeniem było wspomniane spotkanie wszystkich uczestniczek w Dublinie. W Polsce nie mam możliwości poznania tylu osób z innych krajów. Możliwość skorzystania z tak różnorodnych, międzynarodowych doświadczeń była dla mnie bardzo ciekawa i inspirująca. Nie sądziłam, że aż tak wiele mogę wynieść dla siebie z doświadczeń kobiet mieszkających w Afryce czy w Azji. A jednak korzyści z rozmowy w tak różnorodnym gronie są nie do przecenienia.

Ze wszystkimi osobami mam cały czas kontakt – wspieramy się i pomagamy sobie wzajemnie w realizacji celów biznesowych, założonych do realizacji w programie. Vital Voices cały czas monitoruje ich realizację.  Pozytywnie zaskoczył mnie poziom wsparcia i wiary w uczestniczki programu ze strony trenerów. Chyba nigdy wcześniej nie spotkałam się z taką wiarą w drugiego człowieka – wiarą w jego możliwości, ale też akceptacją jego ułomności i ograniczeń. Otrzymuję przyzwolenie do indywidualnego tempa rozwoju i odkrywania swojej drogi. To jest dla mnie bardzo mobilizujące.

 

Wspomina Pani o korzyściach płynących z różnorodności. Jak Pani zdaniem wygląda ta kwestia w polskich firmach?

Myślę, że Polska jest bardzo jednorodnym krajem i ciągle jeszcze mamy mało okazji do współpracy w zróżnicowanych zespołach – dotyczy to nie tylko narodowości, ale też wieku, niepełnosprawności, poglądów. Wydaje mi się, że mamy przed sobą długą drogę.  Wyraźnie poczułam to podczas spotkania w Dublinie. Mimo, że uważałam siebie za osobę bardzo tolerancyjną i otwartą odkryłam, jak wiele stereotypowych myśli i przekonań mam w swojej głowie. Jestem mamą niepełnosprawnego dziecka i wiem, co to znaczy czuć się wykluczonym czy innym. Jednak mimo tych osobistych doświadczeń dopiero w Dublinie odkryłam znaczenie słowa tolerancja i jak wiele dobrego tolerancja może wnieść do naszego życia i pracy. Polacy nie mają zbyt dużo doświadczeń w tym obszarze, choć ostatnio to się zmienia.

W trakcie programu dużo czasu poświęca się właśnie różnorodności i temu, jak dużo można skorzystać, kiedy czerpie się wiedzę i doświadczenie z różnych źródeł. Umiejętność uczenia się od innych, łączenia różnych faktów, przetwarzania ich i ulepszania jest moim zdaniem kluczową umiejętnością przyszłości. Dostrzeganie nauki, która płynie dla nas z doświadczeń  innych osób, pozornie zupełnie nie związanych z naszym obszarem działania, może prowadzić do niesamowitych odkryć. Możliwości i potencjał można znaleźć wszędzie, tylko nie każdy umie to dostrzec i zrobić z tego użytek.

 

Idea łączenia działalności biznesowej  z czynieniem dobra dla ludzi i świata – myśli Pani, że ten trend ma szansę zagościć na dobre w polskich firmach?

Mam nadzieję, że tak. Coraz więcej mówi się o tym, że ludzie potrzebują czuć sens wykonywanej pracy – a właśnie łączenie biznesu z konkretnymi działaniami na rzecz lokalnej społeczności czy otoczenia, ten sens może dać. Dla mnie ma to ogromne znaczenie – chcę aby moja praca przekłada się nie tylko na wynik finansowy firmy, ale wnosiła do życia coś więcej. Bardzo dużo się teraz mówi o tak zwanym social impact – społecznym wpływie, jaki biznes może mieć i ma na otaczającą rzeczywistość. Myślę, że jesteśmy dopiero na początku drogi i ta świadomość dbania o wspólne dobro, będzie stawała się coraz bardziej istotna. Duże organizacje widzą, że konsumenci coraz większą wagę przywiązują do tego, co prócz produktu czy usługi kojarzy się z marką. Wraz ze zwiększaniem się zamożności ludzi cena traci na znaczeniu, a zyskuje to, jaki ślad dana organizacja pozostawia po sobie na świecie.

 

Powiedziała Pani , że częścią tego programu jest dzielenie się zdobytą wiedzą i doświadczeniem  z innymi. Jak realizują tę ideę absolwentki programu i jak Pani planuje to zrealizować?

Mam wrażenie, że uczestniczkami tego programu celowo zostają osoby, które są liderami lokalnych społeczności, które dzielą się wiedzą i zachęcają innych do działania. Dzielisz się swoim doświadczeniem i wiedzą – na jednym nie zrobi to wrażenia, ale innego zainspirujesz do zmiany. I o to właśnie chodzi.

Wśród uczestniczek programu znalazła się pochodząca z Mongolii Khulan Davaadorj – założycielka marki kosmetycznej Lhamour. Jej firma eksportuje produkty do wielu krajów. Oprócz swojej działalności biznesowej Khulan zachęca i wspiera inne kobiety do zakładania firm. Jej przykład stał się inspiracją do tego, że w Mongolii – kraju, który utrzymuje się głównie z przemysłu wydobywczego – rząd zaczął dostrzegać potencjał w małych i średnich przedsiębiorstwach, które też mają szanse stać się istotną gałęzią gospodarki. Przed Khulan Davaadorj w języku mongolskim nie było nawet słowa przedsiębiorca.

 

Czego kobiety z Vital Voices Grow mogą się nauczyć od Polek, czego my możemy się nauczyć od kobiet z innego świata?

Wbrew pozorom wszystkie kobiety, niezależnie skąd pochodzą, są do siebie podobne i borykają się z podobnymi problemami: łączeniem obowiązków rodzinnych z zawodowymi, relacjami z partnerem, organizacją czasu pracy, przeciążeniem pracą, wiarą we własne możliwości. Uczestniczki programu miały okazję opowiedzieć o tym, jak sobie z tym radzą.  Okazało się, że każda z kobiet, która osiągnęła sukces, mogła liczyć na wsparcie swojego partnera. Myślę, że partnerstwo w związku jest bardzo istotne, jeśli mówimy o sukcesie zawodowym kobiet.

 

Dlaczego warto aplikować do takich i podobnych programów?

Gorąco zachęcam każdą kobietę przedsiębiorczynię do aplikowania. Nie da się przecenić tego, co można zyskać – kontakty, wiedza i najważniejsze: możliwość wymiany doświadczeń z podobnymi sobie kobietami. Potęga wsparcia oraz inspiracji do działania grupy jest fantastyczna. A dla kobiet myślących o exporcie swoich produktów czy usług, to szczególna okazja do zdobycia wiedzy i konsultacji na temat najróżniejszych krajów. W trakcie programu nawiązujemy przyjaźnie oraz tworzymy inicjatywy i projekty międzynarodowe. Bardzo zachęcam do spróbowania swoich sił i aplikowania. Jestem najlepszym przykładem tego, że nie trzeba być kobietą odnoszącą spektakularne sukcesy w biznesie, aby dostać się do programu. Rywalizacja jest duża, bo na jedno miejsce przypada blisko 20 osób, ale próbować warto.

 

Jakie ma Pani plany na przyszłość?

Oczywiście chcę zrealizować moje cele biznesowe, które założyłam sobie na początku programu VV Grow. Z pewnością będę kontynuowała działania na rzecz kobiet i równouprawnienia – to temat niezwykle mi bliski i wierzę, że kobiety i mężczyźni mogą na tym wiele zyskać. Szczególne miejsce w moim sercu zajmuje działalność społeczna – chciałabym ją promować i zachęcać innych do angażowania się w różne dla ludzi sprawy. Po powrocie z Dublina uruchomiłam akcję #DziałamSpołecznie, która zachęca i promuje osoby angażujące się społecznie. Potrzebujemy takich ludzi. Tą akcją chcę pokazać, że jest nas – tak zwanych społeczników – bardzo duża grupa, a działalność społeczna jest czymś wyróżniającym i nobilitującym każdego człowieka.

 

Vital Voices Grow Fellowship to roczny program wspierania rozwoju kobiet przedsiębiorczyń (małe i średnie przedsiębiorstwa) realizowany przez Vital Voices organizację założoną przez ówczesną Pierwszą Damę  Hillary Clinton. Celem programu jest rozwój przywództwa kobiet i ich biznesów, co pociąga za sobą wzrost zatrudnienia, rozwój gospodarczy oraz społecznie zmiany. W trakcie programu poprzez szereg seminariów i szkoleń on-line, coachingu oraz warsztatów grupowych uczestniczki rozwijają swoje umiejętności zarządcze i przywódcze. Uczą się jak efektywnie zarządzać swoim przedsiębiorstwem, inspirować innych i działać społecznie. Nabór do programu odbywa się w sierpniu każdego roku. Więcej informacji na www.vitalvoices.org/vvgrow.

Polski oddział Vital Voices realizuje szereg rozwojowych programów monitoringowych dla kobiet, więcej informacji na  www.vitalvoices.pl

Bez odbioru! Zaczynam wakacje!

Czy umiesz spokojnie wyjechać na urlop? A może wsiadając do samolotu odświeżasz skrzynkę mailową, żeby złapać ostatnie połączenie z Internetem? Czy jak tylko promienie słoneczne budzą Cię na greckiej wyspie pierwsze co robisz, to sprawdzenie maila? Jeśli tak, to tych pięć tricków musisz zastosować sam wobec siebie!


1. Unplugged – rezygnacja z Internetu na urlopie! Wiem, że to trudne. Urlop to czas dla siebie, czas na wyciszenie, skupienie się na tym co najważniejsze, zresetowanie. Niestety Internet temu nie sprzyja, dając nam dostęp do mediów społecznościowych i komunikatorów dzięki, którym współpracownicy mogą się z nami porozumieć. Nie ryzykuj włączając Internet J
2. Mili Państwo jadę na urlop! – poinformuj wszystkich swoich klientów, pracowników, przypomnij szefowi, w jakim okresie będziesz na urlopie. Dzięki takiej informacji oszczędzisz sobie telefonów – „Przepraszam, życzę miłego urlopu, zadzwonię za tydzień”. Jeśli mimo wszystko Twój sposób pracy wymaga od ciebie bycia pod telefonem, w miarę możliwości wyznacz tylko jedną osobę, która w razie „pożaru” może się z Tobą kontaktować.
3. Posprzątaj po sobie – załatw wszystkie pilne sprawy przed urlopem, nawet kosztem zostania po godzinach, w miarę możliwości nie rozpoczynaj nowych projektów przed urlopem, a projekty rozpoczęte postaraj się doprowadzić do końca. Jeśli to niemożliwe poukładaj sprawy, uporządkuj, zrób harmonogram prac po powrocie. Tak przygotowany „plan pracy” zapewni tobie i współpracownikom spokój.
4. Bez odbioru – większość z nas posiada telefony służbowe, dzięki którym nasi kontrahenci, współpracownicy kontaktują się z nami. Zabieramy je do domu, odbieramy wieczorami, często poza pracą, ale nie w wakacje. Zostaw telefon w domu, na wszelkie wiadomości odpiszesz, oddzwonisz później – spokojny czas bez dreszczyka przechodzącego przez plecy na dźwięk telefonu jest bezcenny.

5. Jak wiadomość to tylko gołębiem pocztowym  – według badań z 2017 przeprowadzanych przez HUMAN POWER 48% z nas sprawdza maile służbowe w czasie prywatnym. Nie rób tego! Sama wiem jak to jest: kładę się do łóżka i tylko na chwileczkę otworzę maila, następnie przeczytam tylko tytuł, a po minucie jestem po treści całego maila…
A jeszcze wiadomość przeczytana w środku nocy potrafi podnieść skutecznie ciśnienie, na urlopie też. Jeśli masz w zwyczaju sprawdzanie firmowej poczty na telefonie, najlepiej usuń całą aplikację z telefonu. Nawet jak będzie Cię kusić by tylko rzucić okiem – nic z tego;).

Każdy ma swoje triki, które stosuje, aby przez parę dni być poza zasięgiem i odpocząć. Wypróbuj powyższe, a może i Tobie uda się skutecznie odciąć od pracy w te ciepłe dni.

Jaki był Twój pierwszy Tydzień w aktualnej firmie?

Niezależnie od tego czy był to wspaniały moment czy raczej dosyć trudny z pewnością jest to czas, który doskonale pamiętasz. Dużo emocji, dużo wrażeń, obaw i niepewności jak się zachować, gdzie się udać po informacje czy nawet, w którym kubku zrobić sobie kawę.

RATUNKU!

Niektóre firmy każą nowym pracownikom czekać kilka godzin na to aż w końcu ktoś się nimi zainteresuje sprawiając, że pierwszy dzień w pracy staje się istnym koszmarem, nie wspominając jakie nastawienie takie zachowanie kreuje na kolejny dzień.

Dołączenie do firmy nowej osoby powinno być poważnie traktowane przez pracodawców z kilku prostych powodów:

  • Im szybciej nowy pracownik się zaaklimatyzuje tym szybciej zacznie pracować
  • Pierwsze dni to czas kiedy pracownik zaczyna sobie uświadamiać czy dobrze pasuje do organizacji czy też nie
  • Osoby, które czują się docenione i zauważone na dłużej zostają w organizacji
  • Prosty fakt, że ktoś jest dla Ciebie miły, wytwarza pozytywne nastawienie i dobre samopoczucie na dłuższy czas

JEST ROZWIĄZANIE!

Jest kilka sposobów na przywitanie nowej osoby. Niektórzy organizują wspólne lunche lub spotkania biznesowe z zespołem.

My preferujemy paczki powitalne. #Welcome Pack

 Bliskie nam jest określenie:

“Welcome pack is like a survival kit for the office – but cuter.”

To prezent, który ma sprawić, że pracownik dobrze poczuje się w nowym i nieznanym dla siebie jeszcze miejscu.

Paczki powitalne różnią się między sobą w zależności od firmy, jej podejścia a także rodzaju działalności. Istotny tutaj jest także budżet jaki chcemy na to przeznaczyć.

Agencje kreatywne prześcigają się w pomysłach i traktują ten rodzaj powitania bardzo poważnie podczas gdy firmy o bardziej biznesowym profilu działalności traktują temat bardziej korporacyjnie i …sztywno. To od Ciebie zależy jakie chcesz wywrzeć wrażenie na nowej osobie.

Najpopularniejsze elementy Welcome Pack to:

  1. List Powitalny
  2. Dokumenty HR
  3. Brandowane produkty (kubek, notes, długopis)
  4. Mapka firmy
  5. Misja firmy ujęta w krótkim tekście na opakowaniu

Jak zaprojektować Welcome Pack?

Aby zaprojektować wyjątkowy Welcome Pack dla swoich pracowników dobrze jest najpierw odpowiedzieć sobie na kilka poniższych pytań:

  • Jakie chcemy wywołać skojarzenia z firmą?
  • Co potrzebują wiedzieć nowi członkowie firmy w pierwszych dniach pracy?
  • Jakie rzeczy mogą okazać się dla nich pomocne w tym czasie np. notatnik, długopis, kubek, karta chipowa?
  • Jakie są wartości firmy i jak możemy je zakomunikować poprzez paczkę prezentową

Jako przykład – w  naszej firmie zajmujemy się dbaniem o równowagę oraz zdrowie pracowników. Jako paczkę dla nowych przygotowalibyśmy butelki na wodę z inteligentnym przypominaczem o uzupełnianiu płynów oraz notatnik do planowania dnia a także zapisywania nowych, kreatywnych pomysłów rozwoju siebie oraz…firmy J.

Jako dodatek – list powitalny oraz zdjęcie całego zespołu, który z uśmiechem wita nowego pracownika.

Zatrudniasz nowych ludzi i chcesz mieć pewność, że poczują się dobrze w nowym miejscu? Skontaktuj się z nami a pomożemy ci stworzyć idealny Welcome Pack dla nowych pracowników.

Jak już jest decyzja o stworzeniu WP przychodzi pora na skontaktowanie się z odpowiednim dostawcą. I tutaj pojawiamy się MY. J

 

Na co zwracać uwagę, wdrażając strategię work-life balance w firmie?

Programy work-life balance pojawiają się w planach HR-owców już od kilku lat. Początkowo jako modny temat, z czasem stały się elementem nowoczesnego środowiska pracy. Dziś nikt nie ma już wątpliwości, że programy te będą jednym z ważniejszych elementów cechujących nowoczesne organizacje przyszłości. Skoro to tak istotny temat, dlaczego pracownicy wciąż deklarują brak równowagi między pracą zawodową a życiem prywatnym? Skąd wynikają problemy związane z wdrożeniem programów WLB w organizacjach?

Rzeczywista wartość czy ekskluzywny gadżet?

Programy WLB bywają traktowane w organizacji jako przejściowa moda albo dodatkowy gadżet wśród benefitów pracowniczych. Takie podejście nie wróży pomyślnego wdrożenia. Jeśli właściciele firmy czy zarząd nie czują rzeczywistej wartości z równowagi między życiem zawodowym a prywatnym pracowników, co gorsza sami nie mają tej równowagi, to trudno im będzie zrozumieć potrzeby pracowników i na nie odpowiedzieć. Wartości firmy określają, z jaką organizacją mamy do czynienia, jakie ma ona cele, do czego dąży. Precyzują sposób pracy organizacji, obsługi klienta, efektywności, jakości produktów i usług. Najczęściej wartości odzwierciedlają relacje organizacji z zewnętrznym środowiskiem.

Coraz częściej jednak w zestawie wartości firmowych odnajdujemy te, skierowane do wewnątrz organizacji – związane z środowiskiem pracy, tym jak traktowani są pracownicy, jak jest zorganizowana praca. Pojawiają się hasła bezpośrednio i pośrednio związane z WLB. Sporo tu zasługi należy przypisać nowym pokoleniom, które redefiniują sposób pracy i wymuszają na pracodawcach uwzględnienie ich potrzeb związanych z WLB. Dzięki nim i starsze pokolenia zauważają korzyści wynikające z równowagi – łatwiejsze radzenie sobie ze stresem, lepsze relacje z ludźmi, niższą absencję i rotację pracowników, pozytywną atmosferę, a nawet większą kreatywność zespołów. Często starszemu pokoleniu trudno dostosować się do tych zmian – wynika to z tego, że WLB dla tego pokolenia to zmiana nie tylko sposobu pracy, ale często też życia. Na pewno dla wielu stanowi to ogromne wyzwanie. Jedno jest pewne,
jeśli strategia WLB nie stanie się realną wartością dla organizacji, a tylko jej wydmuszką, wdrożenie ma nikłe szanse powodzenia.

Długie godziny pracy

Z WLB nierozerwalnie jest związany temat czasu pracy. Jeśli praca zawodowa obciąża pracowników w dużo większym wymiarze niż 40 godzin tygodniowo, trudno jest o sukces we wdrożeniu programu WLB. Aby osiągnąć równowagę, trzeba mieć czas na część prywatną życia. Równowaga nie znaczy po równo, nie znaczy zawsze tak samo, ale pracownik fizycznie musi mieć czas na życie prywatne. W organizacjach, gdzie pracownicy spędzają w pracy długie godziny, wdrożenie programu WLB nie sprawdzi się. Długi czas pracy jest w opozycji do równowagi. Jeśli kultura organizacji i tym samym sposób organizacji pracy pozwala na ciągłe nadgodziny, jeśli jest to powszechne zarówno wśród pracowników, jak i kadry zarządzającej, to pracę nad równowagą WLB należy zacząć od zmian w organizacji czasu pracy. To absolutne must have w organizacji, która chce, aby pracownicy osiągali równowagę między pracą a życiem prywatnym. Inaczej się nie da.

Podejście do efektywności

Jesteśmy w trakcie rewolucji, jaka powoli dokonuje się w obszarze efektywności pracy – w jaki sposób jest ona
rozumiana i przede wszystkim rozliczana w firmach. Zarówno organizacje, jak i sami pracownicy uczą się rozumieć efektywność pracy nie tylko poprzez ilość czasu spędzanego w firmie. Wiele osób przyzwyczajonych
do odbijania karty w pracy i systemu motywacji na zasadzie „kij i marchewka” głęboko wierzy, że jest to najskuteczniejsze (mimo że często się do tego nie przyznaje). Powoli jednak zmienia się postrzeganie, uczymy się myśleć o swojej efektywności inaczej, kształtujemy postawy odpowiedzialne i dojrzałe, które pozwalają na większą swobodę i co za tym idzie, odpowiedzialność za wykonywaną pracę i wzajemne zaufanie. Razem z tymi zmianami wchodzi do organizacji równowaga praca–życie – wolność wyboru i planowania pracy i życia tak, aby realizować swoje cele zawodowe (być efektywnym pracownikiem) i prywatne. Bez zmian w podejściu do rozumienia i rozliczania efektywności pracowników, bez dania większej swobody, ale też zaufania do pracownika, wdrożenie programów WLB nie przyniesie oczekiwanych rezultatów.

Mierzenie efektów

Spodziewamy się konkretnych efektów wdrożenia, ale nie wiemy, jak je zmierzyć. Bez mierzenia efektów wdrożenia
trudno ocenić, w jakim kierunku program zmierza, czy osiąga zakładane cele, czy się od nich oddala lub przybliża.
Mimo tego, że programy WLB są trudne do mierzenia, a efekty przynoszą w dłuższym okresie – warto poświęcić czas na wyznaczenie mierzalnych celów i wskaźników realizacji programu. Absencja, rotacja, wskaźnik powrotu po urlopach macierzyńskich i całe spektrum dotyczące oceny satysfakcji pracowników daje możliwości sprawdzania efektywności wdrożenia. Bez pomiarów nie ma efektów wdrożenia.

Interdyscyplinarność projektu

Przygotowanie programu WLB wymaga znajomości wielu tematów – zagadnień związanych z zarządzaniem ludźmi, prawnych, PR-owych, psychologicznych czy finansowych. Dla liderów programów WLB wdrożenie z pewnością stanowi wyzwanie. Przyjęcie tylko jednej perspektywy w tworzeniu i wdrażaniu projektu – a często tak się dzieje – powoduje zawężenie tematu WLB tylko do niektórych aspektów, zwykle dobrze znanych liderowi projektu. Zespół projektowy składający się ze specjalistów z różnych dziedzin znacznie lepiej się sprawdzi, niż jedna osoba obciążona sama wdrożeniem. Wdrożenie WLB wymaga szerokiej perspektywy i działań na wielu obszarach organizacji.

 

Więcej informacji znajdziecie w najnowszym numerze Personelu i Zarządzania, czytając artykuł Karoliny Andrian:
https://personel.infor.pl/index.php?act=mprasa&sub=page2&rok=2018&num=2&poz=000003000&mode=search#result

 

Targi KIDS TIME 2018 w Kielcach

W dniach 21-23.02.2018 odbyły się kolejne już targi Kids Time w Kielcach.

Wydarzenie to jest kierowane do branży artykułów dziecięcych. Swoje stanowiska mieli miedzy innymi producenci i dostawcy zabawek tacy jak: Wader, Malik, Toyki, Navo Orbico Toys, B.est Toys i wiele innych. Obecni byli również dostawcy i producenci artykułów dla niemowląt. Mieliśmy przyjemność spotkać się z częścią dotychczasowych partnerów, między innymi z Solution Baby Care, Szumisiami, Paczuszką Maluszka.

Była to dla nas okazja do podsumowania dotychczasowej współpracy, ale i wymiany sugestii co do kolejnych realizacji.

Ponad to celem naszej wizyty podczas tegorocznych targów było znalezienie oraz nawiązanie pierwszych kontaktów z potencjalnie przyszłymi dostawcami. Obecność na tym wydarzeniu umożliwiła poznanie wielu ciekawych firm, z którymi z przyjemnością nawiążemy współpracę przy naszych projektach. Jak się okazało, pojawiło się też wielu nowych producentów, którzy także chcą być częścią takich projektów – jak wyprawka dla maluszka czy platformy prezentowej dla dzieci zarówno z okazji Świąt Bożego Narodzenia jak i Dnia Dziecka.

Projekt wyprawki maluszka omawialiśmy już wcześniej, przy okazji dwóch publikacji.

W kilku słowach o projekcie „platforma prezentowa” – Na platformie udostępniamy zabawki w podziale na kategorie wiekowe. W ten sposób Pracownik, który otrzyma dostęp do dedykowanej platformy ma łatwy sposób na odnalezienie prezentu z przedziału wiekowego swojego dziecka. Projekt skierowany jest do Pracodawców chcących w ramach benefitu obdarować pod choinkę dzieci swoich Pracowników. Oczywiście na takiej samej zasadzie platforma może funkcjonować np. z okazji Dnia Dziecka. Tego typu benefity wpływają na wzrost atrakcyjności Pracodawcy u kandydatów na podjęcie pracy, a także pośród dotychczasowych osób zatrudnionych. Ponad to przy wyborze zorganizowania kiermaszu/dnia odwiedzin elfów Mikołaja, cała świąteczna atmosfera udziela się wszystkim dookoła w firmie. W ten sposób Pracodawca buduje dobrą, rodzinną atmosferę, która ma bezpośredni wpływ na zaangażowanie Pracowników w swoje obowiązki.

W tym roku stawiamy na uatrakcyjnienie naszej oferty na obydwu platformach, poprzez poszerzenie oferty produktów na nich dostępnych. Zależy nam, aby produkty obecne na platformie wyprawki dla maluszka były praktyczne, pięknie dopełniające sypialnie malucha, ale także wspierające rozwój niemowląt. Naszą uwagę zwróciło kilka nowych producentów, z którymi mamy nadzieję nawiązać bliższą współprace, o której z czasem będziemy mogli szerzej informować. Z przyjemnością patrzyliśmy również na poszerzenie ofert pośród dotychczasowych partnerów i już nie możemy się doczekać wprowadzenia nowości do realizowanych projektów.

Pośród dostawców artykułów dla dzieci nieco starszych po raz kolejny pojawiło się masę nowości. Podczas spotkań, gdzie były nam przestawiane nowe produkty, ponownie mogliśmy poczuć się jak dzieci. Jak zawsze produkty naszych kontrahentów były najwyższej jakości. Widzimy, że ten sezon będzie należał do zabawek interaktywnych, ale także kolekcjonerskich. Wszystkie zabawki zachwycają pomysłem i starannością wykonania. Jesteśmy przekonani że nowości na platformie będą cieszyły się ogromną popularnością.

Nie możemy się doczekać! Do zobaczenia za rok! 🙂

Więcej o wydarzeniu: http://www.targikielce.pl/pl/kids-time.htm

Top Employers Branding 2018

1 lutego 2018 roku odbyła się gala wieńcząca dziewiątą edycję programu Top Employers Polska. Certyfikat otrzymało 48 działających w Polsce organizacji.

WSZYSTKIM SERDECZNIE GRATULUJEMY!

TOP EMPLOYERS POLSKA 2018 (W KOLEJNOŚCI ALFABETYCZNEJ):

AbbVie Polska, Accenture Polska, Avon Cosmetics Polska, Bank BGŻ BNP Paribas S.A., Bank Pekao S.A., Bank Zachodni WBK, Boehringer Ingelheim, British American Tobacco Polska, Capgemini Polska Sp. z o.o., Carrefour Polska, CHEP Polska, Chiesi Poland , Citi Service Center Poland, DHL Express (Poland) Sp. z o.o., Dimension Data Polska Sp. z o.o., Elica Group Polska , Euro Bank S.A., Faurecia Automotive Polska S.A., Grupa Saint-Gobain w Polsce, Imperial Tobacco w Polsce, ING Bank Śląski S.A., ista Shared Services Polska, JTI Polska Sp. z o.o., Kaufland Polska Markety Sp. z o.o. Sp. k., Lear Corporation Poland , Lidl Polska, Makro Polska, mBank , McDonald’s Polska Sp. z o.o., Medtronic Poland Sp. z o. o., Mercer (Polska) Sp. z o.o., Merck Sp. z o.o., MTU Aero Engines Polska , Nationale-Nederlanden, Orange Polska S.A. , PageGroup, PepsiCo Consulting Polska Sp. z o.o., Philip Morris International w Polsce , Polski Koncern Naftowy ORLEN S.A., Provident Polska S.A., Roche Polska, SANOFI, Santander Consumer Bank S.A, T-Mobile Polska S.A., Turek Sp. z o.o., Valeo Polska, Volvo Polska, Whirlpool Poland.

ALIOR BANK – Ferie w Mieście

Oto jak ALIOR BANK #aliorbank dba o potrzeby swoich pracowników.

Jednym z działań jakie podejmuje w ramach równowagi praca życie jest oferta dla pracujących rodziców. Właśnie trwają turnusy Ferii w Mieście 2018. Projekt ten daje możliwość pracownikom przyjścia do pracy ze swoimi dziećmi a te przez 8 godzin mają zapewnione najróżniejsze edukacyjne atrakcje. Tym razem jest to temat „Z technologią za pan brat”. Dzieci biorą udział w zajęciach, które przybliżają im świat techniki, komputerów oraz robotów. Towarzyszy im ciekawy świata, inteligentny robot Photon. Z nim tajemnice programowania stają się niezwykle łatwe do odkrycia.

Za nami ferie w Warszawie, w których wzięło udział 50 dzieci. Aktualnie 50 dzieci w Gdańsku spędza czas na odkrywaniu świata technologii. Przed nami jeszcze Kraków. Już nie możemy się doczekać.

Wyprawka dla niemowlaka cz.2

Poza pudełkiem maluszka, o którym pisałam tutaj w naszej ofercie wyprawkowej znalazł się jeszcze spory wybór ciekawych akcesoriów dla mamy. Część z nich testuję na własnej skórze i o nich krótko poniżej :). Przy okazji – kilka pomysłów na prezenty dla przyszłej/młodej mamy i maluszka :).

Przy wyborze elementów wyprawki kierowałyśmy się przede wszystkim jakością produktów. Zależało nam też, żeby w miarę możliwości były produkowane w Polsce. I udało się nam nawiązać współpracę z kilkoma fantastycznymi producentami polskimi, produkującymi w Polsce z polskich materiałów. Makaszka, Pink no more oraz Szumiś – produkty tych firm zagościły w naszej wyprawce. Oprócz akcesoriów do spania wybrałyśmy również potrzebne mamie przedmioty jak laktator czy niania elektroniczna – tu zależało nam na produktach markowych i wysokiej jakości. Ostatnią grupą produktów są ekskluzywne akcesoria – tu postawiłyśmy na znaną z pięknych produktów francuską markę Beaba.

Ja mam okazję testować na sobie i swoim synu:

Kokon niemowlęcy – piękna rzecz, bardzo wygodna z łóżeczku, szczególnie dla takiego malucha jak mój wcześniaczek, który „topi się” nawet w malutkiej dostawce. Dziecko jest w nim bardziej otulone, co ułatwia mu zasypianie.

 

Miś Szumiś – świetny wynalazek, od lat słyszymy o mamach usypiających dzieci suszarką. Szumiś oferuje kilka różnych rodzajów szumu, o różnej głośności. Nasze dziecko bez niego nie zasypia, my zresztą już też ;).

Torba do wózka – mój mąż nie mógł pojąć po co mi torba do wózka, skoro już jedną mam ;). Jednak ta dodawana do niego przez producenta zupełnie nie spełniała moich oczekiwań – brak przegródek i umiarkowana wygoda użytkowania. Torba od Makaszki nie dość że jest bardzo praktyczna, to przy tym też zwyczajnie ładna – spokojnie dołączyła do mojej kolekcji torebek, chodząc z nią na ramieniu czuję się po prostu dobrze.

 

Od firmy Babyono dostałam za to nianię elektroniczną i lampkę-misia z pozytywką. O ile niani zachwalać nikomu nie trzeba (dodatkowym plusem tej konkretnej jest możliwość mówienia do dziecka zanim zdążymy do niego dojść), o tyle misio – to wspaniały wynalazek, polecam każdemu. Melodyjki zwracają uwagę dzieciątka np. podczas przewijania, a dzięki temu, że jest ich 6 – rodzice nie mają go natychmiast dość :). Do tego 3 kolory świecenia – dla noworodka może się póki co ta opcja nie sprawdza, ale już kilkumiesięczne dziecko podczas wieczornej kąpieli zwraca uwagę na światełka. Miś z pewnością sprawdzi się też dla starszaków jako lampka nocna.

Tyle z mojej strony, mogę powiedzieć jedno – rynek artykułów niemowlęcych jest pełen wszystkich możliwych produktów, ale wydaje mi się, ze udało się nam wybrać naprawdę ciekawe propozycje. Po kilku miesiącach bycia mamą do listy przydatnych gadżetów dodałabym jeszcze poduszkę-rogal do karmienia, karuzelkę nad łóżeczko – osobiście wybrałam taką nakręcaną, muzyka z niej jest według mnie mniej męcząca 🙂 czy np. śpiworek do fotelika samochodowego, którego można używać też w wózku.

Polecam, Monika mama Julka 🙂

A Wy, polecacie jakieś gadżety dla mam?

część pierwszą przeczytacie tutaj 🙂

Nasi partnerzy – część III

To już ostatnia część wpisów na temat tego kim są nasi tegoroczni partnerzy :).

Kolejnym naszym partnerem zostało Mubabao – Muzeum Bajek, Baśni i Opowieści, wraz ze swoim założycielem i głównym „opowiadaczem” – Michałem Malinowskim. Pan Michał przyjechał wraz ze swoim klockami Mubabao oraz Bajkostworami na wszystkie turnusy naszych kolonii, a jego niesamowite konstancińskie muzeum odwiedzi w trakcie tegorocznych półkolonii większość naszych grup.

Metody pracy pana Michała to istna magia J. Podczas spotkań z nim dzieci siedzą jak zaczarowane, słuchając niesamowitych opowieści, spacerując wspólnie po lesie czy odgrywając scenki. Podczas interaktywnej opowieści układają niesamowite budowle z klocków Mubabao – pięknych, ręcznie ciosanych drewnianych kształtów, pozwalających puścić wodze fantazji i tworzyć. Przytulanki Bajkostwory dają czas na zabawę i odpoczynek, a samo spotkanie z Michałem Malinowskim to już niezła przygoda.

Zachęcamy wszystkich by wybrać się do tego nietypowego, fascynującego Muzeum – przekonacie się sami.

 

I wspomnę jeszcze na koniec o jednej firmie, która co prawda nie została naszym partnerem sensu stricte, jednak dzięki podarowanym przez nich książkom i materiałom edukacyjnym nasz turnus kolonijny „Kreatywni Aktywni” był jeszcze ciekawszy. Mowa tu o wydawnictwie Edgard, które przekazało nam materiały edukacyjne – mogliśmy korzystać z edukacyjnych gier i zagadek z serii „Kapitan Nauka” oraz materiałów do nauki języków obcych wydawnictwa Edgard jezykiobce.pl.

Wydawnictwo Edgard, założone w 1996 roku, jest czołowym producentem książek, audiobooków i publikacji multimedialnych do nauki aż 32 języków obcych, nowoczesnych poradników z serii Samo Sedno oraz publikacji dla dzieci Kapitana Nauka. Szczególnie polecamy te serię! Kapitan Nauka wspiera rozwój emocjonalny, społeczny i intelektualny na każdym etapie życia dziecka. Wszystkie publikacje z serii Kapitan Nauka opracowane są przez specjalistów (pedagogów, psychologów i terapeutów) i produkowane w Polsce w trosce o bezpieczeństwo dzieci. Zaletą tych zestawów jest kompaktowy rozmiar i piękny wygląd, dzięki czemu dzieci same z siebie chętnie do nich zaglądają i uczą się niejako „przy okazji”.

(zdjęcia materiałów grzecznościowo od Wypaplani.pl)

 

Jak widzicie nasi partnerzy to naprawdę wspaniałe firmy i niesamowici ludzie. Wspierajcie ich razem z nami – sprawdziliśmy i warto :).

 

(szukasz 2 wcześniejszych części „kim są nasi partnerzy”? klik i klik :))

Mężczyźni odczuwają… mniej

To oczywiście tylko taki chwytliwy tytuł, ale… Taki przekaz niosły ze sobą przeglądane przeze mnie jakiś czas temu wyniki badań dotyczących korzystania z czasu przeznaczonego na odpoczynek przez przedstawicieli obojga płci.

Australijskie badania Uniwersytetu Nowej Południowej Walii nad czasem pracy pokazują, że wpływ długich godzin pracy partnerów na kobiety jest bardzo znaczący – to one są bardziej zestresowane i żyją w większym pośpiechu i napięciu. To samo badanie pokazało, że jeżeli partnerka pracuje w nadgodzinach nie ma to znaczącego wpływu na funkcjonowanie mężczyzn. Jak mówi współautor badania, Lyn Craig „myślę, że wynika to z faktu, że na kobietach spoczywa odpowiedzialność za funkcjonowanie rodziny naokoło męskiej pracy”. Brzmi to w sumie dość staromodnie, żeby nie powiedzieć seksistowsko, ale… zastanówmy się chwilę czy aby niestety nadal tak nie jest?

Prawo do pracy, zależnie od regionu, kobiety mają relatywnie krótko. Jeszcze w Kodeksie Napoleona w 1804 roku zapisane było, że aby móc podjąć pracę kobieta musi mieć zgodę męża. Faktyczny wpływ na zmianę podejścia do pracy miały dopiero obie wojny światowe, wymuszające na kobietach podjęcie aktywności zawodowej, a także rozwój gospodarki po II wojnie, który również stopniowo przyczynił się do aktywizacji zawodowej tej grupy. DO tego czasu to zadaniem kobiet i zwykle tylko kobiet było zajmowanie się domem i dziećmi. Nie zmienia to jednak faktu, że jakkolwiek udział mężczyzn w pracach domowych i opiece nad dziećmi wyraźnie wzrósł od lat 60’, nadal to kobiety dominują w tym obszarze.

GUS w 2014 opublikował badania odnoszące się do „Warunków życia rodzin w Polsce”, gdzie osobny fragment poświęcony został kwestiom czasu poświęcanego rodzinie i pracy zawodowej wśród kobiet i mężczyzn.

Ciekawych informacji dostarcza porównanie ilości czasu przeznaczonego wyłącznie na zajęcia i prace domowe oraz pracę zawodową (razem z przejazdami w ramach pracy oraz dojazdami do pracy) w odniesieniu do obu płci. Analiza przeciętnego czasu trwania czynności łącznie dla obu kategorii prac, wskazuje na większe obciążenie tymi obowiązkami kobiet niż mężczyzn. We wszystkich grupach rodzinnych gospodarstw domowych, to kobiety poświęcały w sumie więcej czasu łącznie na obowiązki domowe oraz pracę zawodową. Takie porównanie jest zasadne ze względu na komplementarność ról kobiety i mężczyzny w małżeństwie i rodzinie. Porównanie wyłącznie czasu pracy czy czasu poświęconego tylko na obowiązki domowe dałoby bowiem obraz wypaczający istotę wzajemnego uzupełniania się męża i żony oraz matki i ojca w odniesieniu do dzieci, małżonka i potrzeb całej rodziny.

Z amerykańskich badań przeprowadzonych w 2015 przez Biuro Statystyki Pracy (Bureau of Labor Statistics) wynika, że kobiety spędzają prawie 5 godzin więcej na pracach domowych niż mężczyźni oraz dwukrotnie więcej czasu na czynnościach mających związek z opieką nad dziećmi. Podobne statystyki z 2014 roku podaje GUS – opieka nad dziećmi zajmowała kobietom ponad dwukrotnie więcej czasu w ciągu doby niż mężczyznom (2,3% wobec 1,0%). W przypadku kobiet były to głównie prace związane z pielęgnacją i pilnowaniem dzieci, natomiast mężczyźni najbardziej angażowali się w czynności związane z zabawą, czytaniem oraz rozmowami z dziećmi.

We wspomnianym przeze mnie na początku australijskim badaniu przyjrzano się bliżej parom wychowującym dzieci. Z badań wynikało, że jedna czwarta rodzin utrzymywana była wyłącznie przez mężczyzn, w jednej czwartej oboje rodzice pracowali na pełen etat, a prawie w połowie – kobiety pracowały na część etatu równocześnie z mężczyznami będącymi na całym etacie. W badaniu zadaniem uczestników było nagrywanie kilkuminutowego dziennika, opisującego codzienne aktywności i odpowiadając na pytanie jak często mieli poczucie bycia w pośpiechu lub pod presją czasu.

Większe obciążenie obowiązkami domowymi oraz pracą zawodową kobiet miało wpływ na ilość czasu przeznaczonego na odpoczynek i rozrywkę. Na większość czynności w czasie wolnym, m.in. z zakresu uczestnictwa w sporcie i rekreacji, zainteresowań osobistych oraz hobby, to mężczyźni mieli więcej czasu. Poświęcali oni na te zajęcia przeciętnie więcej czasu niż kobiety. W sumie na sport, zamiłowania osobiste i korzystanie ze środków masowego przekazu mężczyźni poświęcali 16,1% swojego czasu podczas gdy kobiety – 13%.

„Zanieczyszczony odpoczynek”

Większość z nas we współczesnych czasach żyje pod presją czasu, w pośpiechu, pracujący rodzice z pewnością odczuwają to jeszcze silniej. Według amerykańskiego „Journal of Marriage and Family” prawie 70 % kobiet i 62 % mężczyzn ma poczucie bycia pod presją czasu „zawsze” lub „bardzo często”. Z badań wynikało, że kobiety mają tygodniowo 2 godziny czasu na odpoczynek mniej niż mężczyźni.

Z tychże badań wynika jeszcze jedna ciekawa rzecz, a mianowicie rozróżnienie 2 rodzajów odpoczynku – „czystego” i „zanieczyszczonego”. Ten drugi to sytuacja niejako „połowicznego” wypoczynku, czyli czasu nie poświęcanego wyłącznie sobie (np. czytanie w samotności czy spotkania z przyjaciółmi bez towarzystwa rodziny), a czas wolny spędzany wspólnie z rodziną. Z badań wynika, że w przeciwieństwie do kobiet, mężczyźni nie odczuwają różnicy pomiędzy tymi dwoma rodzajami wypoczynku. Autorka badania, Lyn Craig, tak to tłumaczy: „o ile „czysty” odpoczynek jest relaksujący zarówno dla kobiet, jak i mężczyzn, „zanieczyszczony” daje poczucie wypoczywania tylko tym pierwszym”. Craig tłumaczy to specyfiką funkcjonowania rodziny podczas wspólnych aktywności. „jeżeli oboje rodzice wspólnie spędzają czas z dziećmi, wydaje się, że zajęte będą raczej kobiety niż mężczyźni”.

To przypomina mi obrazek, który jakiś czas temu widziałyśmy:

Jak tak patrzę na znane mi rodziny z małymi dziećmi – w sumie to się zgadza…

Potrzebna jest zmiana społeczna

To co jednak najbardziej rzuca się w oczy w wynikach badań jest fakt, że jeżeli mężczyzna pracuje w nadgodzinach stres odbija się również u jego partnerki. Wynika to oczywiście z faktu, że są czynności domowe, które muszą być  wykonane o określonych porach, jak choćby ugotowanie obiadu czy wykąpanie dzieci. I ktoś musi to zrobić. Australijczycy podkreślają, że największym problemem jest fakt, że godziny pracy pełnoetatowej wydłużyły się w stosunku do poprzednich pokoleń. I to niewątpliwie ma wpływ na dobrostan rodziny. Pracodawca często wymaga od pracownika więcej i więcej, co nie może mieć dobrego wpływu na rodzinę, a cały ten problem, jak podkreślają autorzy cytowanych przeze mnie badań nie powinien być rozwiązywany na poziomie indywidualnym. Potrzebne są dobre rozwiązania systemowe, w zakresie czasu pracy, urlopów ojcowskich i macierzyńskich czy możliwości pracy zdalnej. Wiele firm w ostatnich latach zdaje sobie z tego sprawę i wprowadza takie rozwiązania do polityki firmy. „Nie powinno być tak, że partnerzy walczą ze sobą o to jak równo rozdzielić pomiędzy siebie 3 pełnoetatowe prace” konkludują autorzy badań. A ja się jak najbardziej zgadzam. Bo jak na razie pozostaje we mnie poczucie, że ta walka to w większości domów próba oddania przez kobiety mężczyznom przynajmniej części ze swojego drugiego etatu.